

Colline Gisanze Śmierdziało spalenizną. Cała Afryka, na południe od Sahary i na północ od Limpope śmierdziała spalenizną, i krwią. Gdy siły koalicji wkroczyły do miasteczka szybko uporały się z słabym oporem, rozrzucona zabudowa utrudniała obronę tym nielicznym mieszkańcom, którzy chcieli stawić jakikolwiek opór. Wojska Sojuszu wycofały się stąd jak tylko zwiad doniósł o zbliżających się kolumnach Koalicji, wycofały w uzasadnionym pośpiechu, z dwóch powodColline Gisanze


Ku pamieciSig kucał właśnie obok krzaku jeżyn, z lornetką z jednej, a swoim karabinem snajperskim w drugiej ręce, zwiad trwał już ponad dwie godziny, a on był na nogach od jakichś dwudziestu siedmiu godzin, więc zmęczony przetarł oczy, czuł że trzeba zdać raport z sytuacji. Już dobre pół godziny obserwował polanę akurat nadającą się na obóz, nic nie wskazywało na to żeby istniało jakiekolwiek zagrożenie dla oddziału. Sig, był wysokim brunetem, ze szczeciną kilkudniowego zarostu, chodził ubrKu pamieci
--
--
Psychosocial!
Previous PageNext Page